Nie no… Pojawiła się oferta…

Nie no… Pojawiła się oferta na świetne stanowisko w pracy (na które czaję się już dość długo), mam kompetencje zawodowe i jestem w tym całkiem niezła,ale (dość nieoczekiwanie) okazało się że oprócz banałów takich jak doświadczenie, przygotowanie teoretyczne w tym specjalistyczne kursy, dobre zdrowie itp wymagają też super kondycji (test wniesienia 40 kg na 3 piętro) i egzaminu pływackiego na poziomie ratownika.
Będę się ubiegać, ale czeka mnie intensywny miesiąc treningu i muszę się nauczyć pływać. I ratować. A boję się wody…
Zależy mi bardzo, więc chyba dziś kupię karnet i na basen i na siłownię, zagryzę zęby i się nauczę. I schudnę. Będę dzielną babą.
Czy istnieje lepsza szansa na przełamanie strachu i lenistwa na raz?!
Tak więc, do boju!!! Trzymajcie kciuki.

Eeee…. Macie jakieś rady dla żółtodzioba?

#pracbaza #ratownictwo #mikrokoksy #plywajzwykopem