Mirki, dzisiaj coś we mnie…

Mirki, dzisiaj coś we mnie pękło. Pracuję w Szczecinie w pewnej firmie, która zajmuje się prowadzeniem sklepu internetowego z meblami. Firma duża, około 300 pracowników, szefostwo Szwajcarzy. Wielka debata o Home Office z powodu obecnej sytuacji, zebrania kierownictwa, krzyki wyzwiska. W końcu szefostwo się ugięło, ale nie dla wszystkich (w tym mojego działu, po prostu na złość, jesteśmy w tej samej grupie co magazyn, serwis sprzątający i kierowcy, którym HO po prostu nie przysługuje z racji pełnionej funkcji). Zapoznajcie się jakie tam są bzdury powypisywane. Kierownicy mają sprawdzać ruch w systemie, mają wykonywać do każdego pracownika dwa połączenia wideo o losowej porze dnia, czy na pewno pracuje i tak dalej. Jak ktoś pójdzie do kibla to też ma się wylogować z systemu, żeby nie nabijał się wtedy czas pracy jak będzie robił dwójkę. Jako smaczek opowiem, że jakiś czas temu szef zwolnił dziewczynę u nas w firmie za to, że odmówiła zrobienia czegoś, co nie należało do jej obowiązków. Powiedział jej, że jeśli będzie jej kazał umyć okna, to ma umyć okna, a jak nie to niech „wyp***ala”. Cała firma stoi na pirackim oprogramowaniu, posiadam screeny o treści w stylu „jest juz crack do Adobe 2020, chcecie najnowszą wersję?”, więc jeśli ktoś zajmuje sie tutaj ściganiem za nielegalne oprogramowanie to jestem chętny do współpracy.

#pracbaza #zalesie #praca #firma