Jak jeszcze chodziłam do…

Jak jeszcze chodziłam do #licbaza, to przynajmiej z trzy razy w miesiącu nie przychodziłam na zajęcia, tylko robiłam sobie wagary. Wychodziłam z domu jak zwykle, ale bez zbędnych zeszytów i książek i kierowałam się do biblioteki, żeby w spokoju poczytać sobie fantasy. Po pewnym czasie miałam już sztamę z bibliotekarką i nawet czasami rozmawiałyśmy o książkowych klasykach. Było super, bo zazwyczaj byłam jedyną osobą, która siedziała w czytelni, a wokół mnie była cisza i spokój. Co kilka godzin wychodziłam na chwilkę, żeby coś zjeść, albo po kawę i ogólnie było super 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ
A w szkole jak w najgorszym lesie, głośno, pełno ludzi i jesteś zmuszony tam siedzieć przez wiele godzin bez żadnej dłuższej przerwy i żywić się zimnymi kanapkami. Ach i oczywiście pozostaje też ten tragiczny dylemat, czy zrobić siku, czy może zjeść jabłko w ciągu tych pięciu minut. Niesamowite, że niektórym udawało się nawet w tym czasie spalić szluga w pobliskim parku i przybiec na czas XD
Te wagary to był wspaniały dzień resetu i obywatelskiego nieposłuszeństwa, polecam ten styl życia. Ofc nie miało to wpływu na żadną istotną rzecz typu ocena z zachowania czy coś. Gówno prawda, że szkoła to najlepszy czas w życiu. Z każdym kolejnym lvl jest coraz lepiej i zaczynają cię coraz bardziej traktować jak człowieka, a nie bydło, a w pracy jest już zupełnie dobrze.
#przemyslenia #szkola #logikarozowychpaskow #gownowpis #pracbaza #wygryw