Dziś w pracy mam szalony…

Dziś w pracy mam szalony dzień.
Zapomniałam kluczy przez co muszę skakać przez wyspę (pracuje na takiej małej wysepce w galerii), to jeszcze zagadał do mnie Pan, który był po 40. Dosyć często przychodzi, więc często się z nim witam, ale dziś zrobił krok do przodu. Zapytał o imię i próbował zagadać.
„O dzień dobry, często tu panią widzę, mogę poznać imię tak pięknej kobiety?”
No mam plakietkę, więc podałam mu to imię.
„O jakie piękne, piękne jak słońce” – no bo mam na imię Solaria, czy coś XD – „widzę, że Pani X sprzedaje lakiery do paznokci, takie piękne kobiece zajęcie”
No i w tym momencie poczułam się niezręcznie, ale nie chciałam obrażać tego Pana. Wiec powiedziałam, ze tak, ze to moja praca i w sumie lubię to robić. Pan dalej pytał o coraz głupsze rzeczy w stylu – „a co Pani X lubi jeść?”. Byłam taka zawstydzona, ze już odpowiadałam ciszej. Dzięki Bogu koleżanka z stoiska obok podeszła i poprosiła mnie abym skoczyła przez wyspę i pomogła jej z czymś. No to poszłam, a Pan – „pięknie Pani skacze, niczym sarna, chwyciłbym Pani nóżki. No to miłego dnia” – i się pokłonił.
Proszę Was Mireczki wytłumaczcie mi, czy to jest normalne? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #praca #pracbaza