No to sie chyba pożegnałem z…

No to sie chyba pożegnałem z tygodniówką…( ͡° ʖ̯ ͡°) A za chwile miałem się zbierać i sprzątać po sobie ale nie jeszcze jedna spawka ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż spoiler bylo słuchać ojca jak mówił >mniej zrobisz mniej spierdolisz #pracbaza #budownictwo #pdk #praca #zalesie

Read more

Mirki! Piszcie w…

Mirki! Piszcie w komentarzach: – miasto – ile zarabiacie – ile chcielibyście zarabiać za rok – ile chcielibyście zarabiać ostatecznie, by żyć dostatnio (ale serio, wiadomo, że każdy 1M/msc) Nie sugerujcie się komentarzami innych! Jestem ciekaw relacji między tymi danymi. #pracbaza #pieniadze #zarobki #statystyka #pytanie

Read more

Gdzieś na Mordorze, w…

Gdzieś na Mordorze, w najbardziej odległym zakątku biura firmy chujdupa. W kuchni spotkały się one, trzy: Magda z HR’u, Tamara od Marketingu oraz Dorota od sociali z ich firmy siostry cipamax. Dorota opowiedziała dziewczynom o swoim weekendzie na wernisażu sztuki współczesnej na którym była z Olafem – pół niemcem, pół polakiem. Dziewczyny z wypiekami na twarzy słuchały tej historii, wszak to miła odskocznia dla Magdy która znużona już była przesuwaniem palcem w lewo na tinderze wieczorami w łożu, z jej mopsem klementem u boku. Tamara zaś była zafascynowana tym jak dorota jest dynamiczna i progresywna młoda kobieta która nie boi się sięgać po nie swoje. Dla niej zaś jest to co ona mówi fascynujące, na codzień musi przesyłać maile dalej do agencji, a po pracy odbierać jej ksawerego, którego sama wychowuje. Dorota dalej opowiada o swoim weekendzie, wreszcie porusza wątek jak olaf ją zabrał potem na koncert estońskich bumelarzy grających na szklankach i sedesach. Tam poznali Bartka, Bartek opowiedział im o autystycznej dziewczynce która przepłynęzła ocean wpław, by popatrzeć się krzywo na donalda trumpa. Dorota była pod ogromnym wrażeniem odwagi młodej adeptki Sorosa. Wraz z Magdą oraz Tamarą postanowiły coś zrobić z tym, że w biurze marnuje się tyle surowców oraz zabija biedne makaki w azji południowej. Postanowiły iść z tym projektem do zarządu, ten dał zielone światło ponieważ zastanawiali się wcześniej co zrobić z tą trójką nierobek, to przecież genialny ruch PRowy dla naszej firmy! Dorota pochwyciła telefon, wysłała projekt do swojego kolegi grafika, i nie minęło zaledwie 30 minut aż w biurze za biurem zaczęły pojawiać się wydruki Grety przy ekspresach do kawy. Bum na twitterze i instagramie sprawił, ze dziewczyny zos

Read more

#toszeronpracuje #pracbaza…

#toszeronpracuje #pracbaza #praca #januszebiznesu Po kilku dnaich przerwy wracam z kolejną opowieścią z cyklu Hurtownia Spożywcza U Janusza. Trailer: https://www.wykop.pl/wpis/45135591/pracbaza-praca-gownowpis-od-8-lat-pracuje-w-miejsc/ Kilka osób uznało, że dobrze bym opowiedział jak się tu zarabia pieniądze i jak pracuje, zatem dziś co nieco na takie tematy. Firma istnieje od lat 30. Na początku działalności handlowała wodą, potem innymi napojami i alkoholem a wraz z rozwojem sieci dyskontów i hipermarketów trzeba było coraz bardziej rozszerzać asortyment, przez co dziś jest pełnoprawną hurtownią spożywczą. Działa na trzech frontach: 1) sprzedaży hurtowej dla małych sklepów, które do zakazu handlu w niedzielę i tak nie miały lekko, a dziś to już całkowita degrengolada; jedzie PH do sklepu, klika w ipacku to, co sobie klient zażyczy i nazajutrz towar wyjeżdża którymś z kilku zdezelowanych Atego. 2) sprzedaży hurtowej dla sklepów za granicą (Niemcy, Holandia, od niedawna Belgia), dokąd towar sobie jedzie albo od źródła albo z jakiegoś magazynu za granicą. To dość skomplikowane, ponieważ prowincjonalny Niemiec nie ma ochoty kupować od Polaka i rozliczać się z Polakiem (w sensie księgowym), dlatego Polak musi założyć firmę w Niemczech, zorganizować jakieś nędzne biuro i rozliczać się z Niemcem jako Niemiec, no i wcześniej z sobą samym, czyli z Polakiem. Czyli że Polak dostarcza towar sobie do Niemiec, tam się staje Niemcem i wtedy dopiero sprzedaje tubylcom. Szczególne znaczenie ma to gdy klientem jest jakaś sieć sklepów (np. odpowiednik Chaty Polskiej albo innego Odido). Oczywiście każdy polski towar musi mieć tłumaczenie w odpowiednim języku. 3) sprzedaży międzynarodowej: jedzie się na targi spożywcze do Paryża lub innej Kolonii, zdoby

Read more

Podchodzi manager, a ja po…

Podchodzi manager, a ja po woli zbieram szajs bo 17 w chuj i czas do domu. Manager mówi, że ma dla Ciebie szybkie zadanie na środowisku u klienta. Wyczuwam pułapkę, więc szybko chwytam kurtkę i mówię, że biegnę srać. Żeby było autentyczniej puszczam tak mocnego bąka, że gacie zapłakały brązową łzą, ale manager czuje nosem podstęp, więc biegnie za mną . Wbijam do klopa i zastanawiam się co dalej. Manager dobiega do toalety i całuje zamkniętą klamkę, ale nie rezygnuje tylko staje na baczność, salutuje i rozpoczyna wartę pod drzwiami. Udaję dźwięki pierdów, żeby się nie poznał ale w międzyczasie opracowuje plan. Desperacja w chuj. Spoglądam na klopa i podejmuje decyzję, skaczę na główkę i zaczynam przeciskać się przez kibel. Manager słyszy podejrzane chlupnięcia i wywarza drzwi z kopyta. Widać już tylko koniuszek mojego buta z klopa, ale dla managera nurkowanie w gównie to codzienność. Nurkuje za mną. Szybko i elastycznie spływa rurami. Korzystając z doświadczenia zdobytego w korpo z rozpędu omija też mnie. Płynie coraz szybciej i pewniej. Adaptacja w chuj. Ostatecznie spływa aż do ścieku i już nigdy nie wraca. Myślisz że profit w chuj, ale po powrocie do pracy zauważasz że nic się nie zmieniło, a na jego miejsce jest już nowy taki sam gościu. Brak profitów, teraz szczury w kanałach też gonią deadline’y. #korposwiat #takbylo #pracbaza #pdk #pasta #heheszki

Read more

#pracbaza #pytanie Udało…

#pracbaza #pytanie Udało wam się trafić na pracę, gdzie jest normalna, zdrowa atmosfera? Na niczym nie zależy mi tak bardzo, jak na spokoju i braku stresu. Możliwym jest w ogóle znalezienie takiej roboty na polskim rynku pracy? Kurła ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Read more